Posty

Pierwsze koty za płoty

       Długo się zastanawiałam nad całą ideą bloga. Kolejny pseudo blog, który jest jak kropla wody w bezkresie oceanu. Każdy niemal identyczny. Jednak zauważyłam, że powoli mija moda na blogowanie. Nasza internetowo-oceaniczna toń powoli dąży w kierunku morza, aby w końcu stać się jeziorem lub kałużą. Dlatego może czas trochę odświeżyć swój styl, aby przyciągnąć większą ilość czytelników. Ale o czym pisać? Prywatny pamiętnik? Ale po co, od tego jest ten stary zeszyt wciśnięty za książkami.  To może... recenzje? Eeee, też nie.  Opisanie trudów życia żaka? Czy ja wiem... Nie wydaje mi się, żeby to było na tyle "epickie", aby je opisywać (wybaczcie, ale już w ogóle nie jestem na bieżąco z młodzieżowo-gimnazjalnym slangiem). Posty wyglądałyby mniej więcej tak:  "4.05.2017 - czwartek - Obudziłam się, ubrałam i poszłam na zajęcia.  Wróciłam i poszłam spać."  Łaaał, takie emocjonujące, a posty wcale nie będą się powtarzać... (ಠヮ...